Mąż bardziej ciapa

 

MˇŻ BARDZIEJ CIAPA

 

(ona przegląda foldery podróżnicze)

Zosia - Gienek, Gienek, chodź tu. No zobacz, jakie ładne Karaiby!
Gienek - Na kredowym to i Gliwice ładne. A propos Gliwic, gdzie jest moja szara koszula?
Zosia - Gienek!!! Nie zmieniaj tematu, widzisz ile ludzi na Karaibach? A my gdzie?
Gienek - A my gdzieś (szuka gdzie pokazać palcem, wędruje, zawija...) Tutaj.

Zosia - Nie. My tu. (nowa ulotka)
Gienek - O! Sosnowiec! Z lotu ptaka... ładny...
Zosia - Im wyżej tym ładniejszy.
Gienek - A'propose Sosnowca, co z tą koszulą?
Zosia - (bez słowa wyciąga koszulę w palmy)
Gienek - Co to jest?
Zosia - A'PROPOSE!
Gienek - Daj spokój, teraz Karaiby, wcześniej Alpy, Majorka, Kreta...
Zosia - A zabrałeś mnie tylko do Karpacza i tylko dlatego, że masz tam ciotkę.
Gienek - A skąd mam mieć ciotkę na Karaibach?!
Zosia - Z Karpacza! Mariolka miała wczasy w Egipcie, Mirka miała na Bermudach, a ja mam Gienka!
Gienek - Dużo taniej.
Zosia - Co mnie czeka przy tobie? Popatrz, inni gdzieś bywają, chodza na występ kabaretu, bawią się...
Gienek - No, nie wszyscy się bawią...
Zosia - Popatrz na siebie z boku, popatrz na nas z boku... próbowałeś?!
Gienek - Zosiu poczekaj. (do widza) Proszę pana, Zosia mówi, że brak mi dystansu. Muszę na to spojrzeć z boku. Może pan mnie zastąpić na chwilę?(...)
(dalsza scenka odbywa się już z widzem)
Zosia - Ja cię proszę, żebyś spojrzał na siebie z boku, a ty gdzie łazisz?
Zosia - Kim ja dla ciebie teraz jestem?
Zosia - Sukienkę bym sobie kupiła. Podobam ci się w tej?
Zosia - Oczywiście, że się podobam, bo ci żal na nową sukienkę!
Zosia - Kiedy mi dałeś ostatnio jakieś pieniądze?
Zosia - Raz poszliśmy do dobrej restauracji, to jak złożyłeś zamówienie to mi całe życie stanęło przed oczami.
Zosia - Czy ty mnie jeszcze kochasz?
Zosia - No powiedz głośno: kocham cię! (kładzie ręce na policzkach)
Zosia - (mierzwi mu włosy) Gdzie jest ten szalony Gienek, którego pokochałam. Potrafisz jeszcze dla mnie zatańczyć flamenco?! (muzyk przymusza muzyką hiszpańską)
Zosia - (jakikolwiek ruch ze strony widza) A więc tak wygląda teraz twoje flamenco? Tak jak twoja miłość i moje Karaiby.
Zosia - Obiecaj mi chociaż Tunezję. (jak coś obieca) Bardzo sprytnie zmieniłeś temat.
Zosia - Powiedz mi, dlaczego my nie mamy dzieci? (uśmiech) No, oczywiście, bo jak tylko wspomnę o dzieciach to ty się uśmiechasz.
Zosia - Mężczyzna powinien zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna.
Gienek - Wie pan co, podzielmy się zadaniami. Pan zbuduje dom i posadzi drzewo, a ja zajmę się resztą.
Gienek - Zosia, wiesz, ja to zobaczyłem z boku. Masz rację. I obiecuję się zmienić. Straszna ze mnie ciapa. Nic tylko stoję, uśmiecham się głupio, gadam bez sensu. A flamenco jak mi nie wyszłooo!!!

 

KONIEC

 

Autor - Dariusz Kamys, cenne uwagi - Władysław Sikora

 

 

 

stronę opracowali: Aśka Kołaczkowska i Michał Włodarczyk