POLITYCZNA PRZEWALANKA
REDAKTOR - Jestem gotowa zaprosić państwa do
naszego studia na cykliczny program POLITYCZNA PRZEWALANKA. Opozycja i rząd
delegują do naszego programu największych gamoniów żeby na państwa oczach robili
z siebie pośmiewisko. Więc nasz program właściwie nie różni się od innych, z tym
że u nas robi się to specjalnie. Poprosimy do nas gamonia z rządu i głupka z
opozycji.
(wchodzą sczepieni guzikami od marynarek potykając się dodatkowo, jeden ma
buta nie włożonego do końca)
RZˇDOWY - Przepraszamy, ale żeśmy się sczepili w garderobie.
REDAKTOR - A więc nie grozi nam wścieklizna, bo panowie są sczepieni.
Zaraz się ich rozdzieli żeby mogli zasiąść po moich obu bokach.
(po rozpięciu Opozycjonista przewraca Rządowca na ziemię i siada na swoje
miejsce)
RZˇDOWY - Przewrócił mnie!
REDAKTOR - Przy wychodzeniu ze studia pan może go sobie kopnąć.
RZˇDOWY - (opluwa Opozycjonistę – ale tak naprawdę i siada na miejsce)
OPOZYCJA - Gdzie mi napluł?
REDAKTOR - (mówi szczerze – bo nie wiadomo gdzie tamten trafi – na
włosy, na marynarkę… / albo kłamie, że nie trafił) Na ramię nachapał. To
mamy już rozgrzewkę, to teraz pora na popisy intelektualne. (do Rządowca)
Wie pan ile minut ma doba?
RZˇDOWY - Nieważne ile ma, ważne ile będzie miała na koniec kadencji.
Cierpliwości!
REDAKTOR - Chce pan to skomentować?
OPOZYCJA - No pewno! On nie wie o czym mówi!
REDAKTOR - A o czym mówi?
OPOZYCJA - Nie wiem.
REDAKTOR - To już mamy atmosferę merytorycznej dyskusji, więc pytanie o
ocenę sytuacji?
RZˇDOWY - Łeee… spoko. Tak się polepszyło, że trzeba było piętro
dobudować bo się wskaźniki nie mieszczą u premiera.
REDAKTOR - A pan się zgadza?
OPOZYCJA - Dnoooooooooo… Ludzie w rozpaczy, ja osobiście znam ze dwóch
ludzi w rozpaczy – oni pszepana chodzą rozmawiać z łabędziami, bo wiedzą, że
rząd nie słucha. I widzę, że łabędzie też już są na skraju wytrzymałości… Nie
wytrzymują ciśnienia.
RZˇDOWY - Eeee… skoro już kolega wspomniał o ciśnieniu… czy mogę wyjść na
chwilę?…
REDAKTOR - Proszę.
OPOZYCJA - Ja bym go nie puścił.
REDAKTOR - Więc nie wytrzymują ciśnienia?
OPOZYCJA - Pszepana cały rząd jest do wymiany. Wymienię choćby ministrów:
finansów, zdrowia, gospodarki, kultury i sztuki… Wie pan, że ministerstwo nie
chce wydać mojej płyty? Tak. Przygotowuję płytę z moimi interpelacjami, Romuald
Lipko napisał muzykę i nawet niewiele zrzynał. To będzie soul z elementami
rocka. Osobisty dramat posła, który nie jest w rządzie.
RZˇDOWY - (wraca z rozpiętym rozporkiem) Oczywiście nie zgadzam
się z ani jednym jego słowem.
OPOZYCJA - Rozporek.
RZˇDOWY - Patafian.
OPOZYCJA - Rozporek!
RZˇDOWY - Patafian!
REDAKTOR - Niech pan zapnie rozporek.
RZˇDOWY - Aha. (zapina) Ale zdania nie zmieniam. Patafian!
OPOZYCJA - Rozporek!
REDAKTOR – (do widzów) To byli kiedyś normalni dorośli ludzie. Ale
zostali politykami. Czy można było uniknąć tej tragedii? (do Rządowca)
Podobno prywatnie pan jest inteligentny.
RZˇDOWY - Nie mam czasu na prywatność.
REDAKTOR - (do Opozycjonisty) A pan prywatnie jest głąbem…
OPOZYCJA - Gołębiem. Mam dobre serce.
REDAKTOR - Kończymy tę żenadę. Nie ma co się dziwić, że na wybory chodzi
tylko 40 procent wyborców. 60 procent nie widzi różnicy.
RZˇDOWY - Jak we wódce. 60 procent to woda. Nie liczy się.
REDAKTOR - Tak? A jak w następnych wyborach będzie 5 procent?
RZˇDOWY - Piwo też jest okej.
KONIEC
Autor – Władysław Sikora

stronę opracowali: Aśka Kołaczkowska i Michał Włodarczyk