Niespodzianka od organizatorow festiwalu kabaretu

 

 

    FESTIWAL KABARETU - To co widzicie powyżej to wielki bilboard na jednym z budynków w Zielonej Górze. Przyznamy, że jak zobaczyliśmy - szczęki nam opadły. Festiwal, właściwie święto kabaretu. Pomysłodawcy i organizatorzy podczas festiwalu dbają o uczestników w wyjątkowy sposób, rozpieszczają i hołubią. Każdy kabaret jest specjalnie witany, hotelowe pokoje są przystrajane według jakichś szalonych reguł. Pokój Aśki w tym roku urządzony był jak garderoba pewnej pani; wszędobylskie boa, fatałaszki, halki, suknie z piórami, bielizna erotyczna, wszędzie bizuteria, a pod prysznicem rozsypany worek kartofli. Czyż to nie piękne? Na stole kosz z owocami, drugi kosz z żywnością bio. Poza tym zrobili nam wielki bilboard (powyżej) i morfing. Stanęliśmy dęba jak to zobaczyliśmy. No i te gęby... Aśka jaka śliczna, a Bajer? Identyczny, Kamol jako Clark Gable, Lopez Depp :) Jak tu nie kochać tego festiwalu? Na Festiwalu Kabaretu w Zielonej Górze zespoły czują się najważniejsze. Tak dużo się tam dzieje, koncerty główne w auli i imprezy o charakterze mniej oficjalnym w klubach - Gęba i Kawon. Brak nam słów, poza tym dostaliśmy w tym roku Srebrengo Patisohna z zębem z diamentu, więc złego słowa nie powiemy.

 

 

zapraszamy na stronę
www.festiwalkabaretu.pl

 

 

 

stronę opracowali: Aśka Kołaczkowska i Michał Włodarczyk